forex co to

Forex – co to jest? Wyjaśniamy, kto jest kim na rynku wymiany walut

Forex to określenie międzynarodowego rynku wymiany walut, którego uczestnikami są przede wszystkim banki, duże przedsiębiorstwa oraz organizacje rządowe. Handel na forexie ma charakter zdecentralizowany, a wymiana walut odbywa się za pomocą kilku niezależnych systemów transakcyjnych. To spora różnica w stosunku do tradycyjnych giełd, gdzie wszystkie oferty kupna i sprzedaży spływają do jednego miejsca. Rynek forex pracuje przez całą dobę we wszystkie dni robocze.

Z tekstu dowiesz się:

  • Jaki jest mechanizm działania rynku forex?
  • Jak zarabiać na forexie?

Czym jest forex? 

Globalny rynek wymiany walut forex to największy i najbardziej płynny rynek finansowy na świecie. Jak wynika z danych Banku Rozrachunków Międzynarodowych (ang. BIS), w 2019 roku średnie dzienne obroty na forexie wynosiły ponad 6 bilionów dolarów. To mniej więcej tyle, ile wynosi PKB Polski za ostatnie 10 lat. Za największą część generowanych obrotów odpowiadają globalne banki inwestycyjne, które realizują transakcje zarówno na swój własny rachunek, jak także na zlecenie klientów – głównie międzynarodowych korporacji. Jak podaje serwis Euromoney, w 2019 roku za przeszło 1/4 wszystkich transakcji (licząc według wolumenów) odpowiadały zaledwie trzy banki: JP Morgan, Deutsche Bank oraz Citibank. 

Forex – inwestorzy indywidualni 

Rynek forex nie jest jednak wyłącznie domeną wielkich graczy. Do jego uczestników zalicza się także liczne grono inwestorów indywidualnych, którzy zawierają transakcje za pośrednictwem tzw. brokerów forex (więcej na ten temat dwie ramki niżej). Liczbę tych inwestorów na całym świecie szacuje się na kilkanaście milionów osób.  

Najważniejszymi zaletami rynku forex są przede wszystkim: bardzo niskie koszty transakcyjne (prowizje pobierane przez brokerów są kilka, a nawet kilkanaście razy niższe niż w przypadku tradycyjnych giełd), ogromna płynność, niewielkie wymogi kapitałowe (do rozpoczęcia inwestycji wystarczy nawet kilkaset złotych) oraz możliwość wykorzystania dźwigni finansowej. Dzięki tej ostatniej przy niewielkim nakładzie finansowym możliwe jest otwieranie pozycji o bardzo dużej wartości nominalnej. Otwiera to drogę do osiągnięcia bardzo wysokich stóp zwrotu, ale jednocześnie potęguje ryzyko. Jeśli bowiem cena danego instrumentu pójdzie w niepożądanym kierunku, możemy bardzo szybko stracić nawet cały posiadany kapitał (więcej na ten temat w dalszej części tekstu). 

Ramka: Organizacja i uczestnicy rynku forex 

Gdyby porównać rynek forex do ludzkiego organizmu, to wspomniane na wstępie banki inwestycyjne stanowiłyby jego płuca. Ich rola polega na przyjmowaniu, kojarzeniu i przekazywaniu na rynek międzybankowy ofert kupna i sprzedaży poszczególnych walut. Podmiotami, które składają tego typu zlecenia, mogą być m.in. duże przedsiębiorstwa czy fundusze inwestycyjne. Banki handlują na forexie także na własny rachunek – część robi to w celach spekulacyjnych, a część aby np. zabezpieczyć posiadany portfel kredytowy przed ryzykiem kursowym.  

jak działa forex

Jeśli banki komercyjne są płucami, to rynek międzybankowy (oznaczony na grafice jako BID/ASK) pełni rolę serca. To właśnie na niego spływają wszystkie oferty zbierane przez banki. Ale uwaga – na świecie działa więcej niż jeden rynek bankowy. W praktyce możemy mówić o co najmniej dwóch najważniejszych. Pierwszy tworzy sieć podmiotów korzystających z programu Electronic Broking Service. Według stanu na 2018 rok ok. 60% wszystkich obrotów na rynku forex była realizowana za jego pośrednictwem. Drugim, trochę mniejszym „sercem” jest system Dealing 3000 Spot Matching firmy Reuters (należy do niego ok. 1/3 rynku). Inne systemy kojarzące oferty kupna i sprzedaży mają już znacznie mniejsze znaczenie. 

W przypadku brokerów forex nasuwa się porównanie do tętnic, żył i naczyń włosowatych. To za ich pośrednictwem zlecenia z rynku bankowego trafiają do pozostałych podmiotów – zarówno firm, jak i indywidualnych inwestorów. Z kolei banki centralne można porównać do układu odpornościowego. Są to podmioty, które uaktywniają się zazwyczaj wtedy, kiedy dzieje się coś złego – np. walucie danego kraju grozi krach. Banki centralne ingerują w rynek forex bezpośrednio od jego serca, czyli systemu międzybankowego. Składając olbrzymią liczbę ofert kupna lub sprzedaży danej waluty, starają się ją w ten sposób „wyleczyć”, tj. sprawić, że jej kurs się albo ustabilizuje, albo osiągnie oczekiwany poziom.  

Rynek forex – najważniejsze waluty 

Zdecydowanie największą popularnością wśród par walutowych handlowanych na forexie cieszy się para euro/dolar amerykański (jej popularne określenie to „eurodolar”, a używany skrót literowy to EUR/USD). Przypada na nią blisko 1/4 wszystkich obrotów, co przekłada się na dzienny wolumen na poziomie przeszło 1,5 biliona dolarów. Czyni to eurodolara najpopularniejszym i najbardziej płynnym instrumentem finansowym świata. Inne popularne pary walutowe to: dolar/jen japoński (USD/JPY), funt brytyjski/dolar (GBP/USD) oraz dolar australijski/dolar amerykański (AUD/USD). Ich udział w rynku forex jest jednak mniejszy niż ten, jaki przypada na „eurodolara”.  

dzienne obroty rynku forex dla wybranych par walutowych
Opracowanie własne na podstawie danych Banku Rozrachunków Międzynarodowych. Stan na 2016 rok.  

Na tle wymienionych walut udział polskiego złotego jest daleko mniejszy. Wprawdzie z roku na rok jego popularność wśród inwestorów rośnie, jednak w skali całego rynku forex nadal jest to margines (udział złotego w wolumenie wszystkich transakcji wynosi mniej niż 0,4%). 

Brokerzy forex 

Jak wspomnieliśmy na wstępie – inwestorzy indywidualni mogą handlować na rynku forex wyłącznie za pośrednictwem brokera forex. Stąd wybór odpowiedniego pośrednika ma niebagatelne znacznie. Jeśli wybierzemy nierzetelną firmę (np. pozbawioną licencji), mogą czekać nas z tego tytułu liczne kłopoty. W Internecie można znaleźć mnóstwo relacji, w których inwestorzy skarżą się np. na problemy z wypłaceniem swoich pieniędzy od brokera czy też kłopoty z zawieraniem transakcji. Na szczęście tego typu sytuacje zdarzają się coraz rzadziej (m.in. dzięki coraz silniejszemu nadzorowi ze strony organów regulacyjnych). Niemniej przed wybraniem danego brokera radzimy sprawdzić, czy aby na pewno posiada stosowne licencje i zezwolenie oraz czy nie znajduje się na tzw. czarnej liście, czyli spisie podmiotów, co do których regulator ma zastrzeżenia. W przypadku firm działających na polskim rynku tego typu informacje znajdziemy na stronie Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Przy okazji warto prześledzić też opinie o danej firmie umieszczane w Internecie czy najzwyczajniej w świecie umówić się na spotkanie z przedstawicielami danego brokera. W ten sposób zminimalizujemy ryzyko, że powierzymy nasze pieniądze komuś nieuczciwemu.  

Ramka: Broker forex niejedno ma imię 

Z pewnym uproszczeniem brokerów forex możemy podzielić na trzy główne typy: ECN, STP oraz market maker. Od wyboru konkretnego typu zależy m.in.: sposób realizacji zleceń, szerokość oferty oraz koszty dokonywania transakcji. Brokerzy ECN korzystają z usług tak zwanych dostawców płynności, a sami są jedynie pośrednikami w handlu. Oferowane przez nich warunki transakcyjne są bardzo korzystne, a realizacja zleceń odbywa się niezwykle szybko. Broker ECN od realizowanych transakcji pobiera jedynie prowizję, która to stanowi jego podstawowe źródło zarobku. 

Na podobnych zasadach funkcjonują brokerzy STP, którzy również pełnią przede wszystkim rolę pośredników między inwestorem a dostawcami płynności. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku market makerów. Brokerzy tego typu nie przekazują zleceń do dostawców płynności. Zamiast tego całe ryzyko inwestycyjne biorą na siebie. Jeśli ich klient odnotuje zysk – równać się to będzie ich stracie. I na odwrót – strata klienta pozwoli market makerowi zarobić pieniądze. Rodzi to konflikt interesów, w którym brokerowi będzie zależało na tym, aby ich klienci ponosili straty. Choć takie podejście wydaje się mało etyczne, to wielu brokerów wybiera właśnie taki model działania. Główną motywacją jest oczywiście chęć zysku. Statystyki mówią, że zdecydowana większość (zależnie od źródła przynajmniej 75%) inwestorów traci na forexie. Z tego powodu granie przeciwko swoim klientom może się market makerom bardzo opłacać. Ktoś może zapytać – po co w ogóle inwestorzy decydują się na tego typu firmy. Powód jest prozaiczny – często nie zdają sobie sprawy z kim mają do czynienia. Od strony realizacji zleceń, korzystanie z usług market makera prezentuje się bowiem niemal tak samo, jak w przypadku brokerów STP. Dlatego tak ciężko jest zidentyfikować tego typu firmy. Do tego popularny u brokerów jest model “mieszany”, gdzie część zleceń (głównie tych składanych przez inwestorów z kiepską historią wyników) realizowana jest jako market maker, natomiast dyspozycje osób osiągających zyski, przekazywane są do dostawców płynności, a firma przyjmuje rolę zwykłego pośrednika.  

Jak zarabiać na forex? 

W reklamach zarabianie na forexie wygląda banalnie. Wystarczy wpłacić pieniądze do danego brokera, następnie otworzyć odpowiednią pozycję i wreszcie cieszyć się rosnącymi zyskami. Cały interes stanie się jeszcze bardziej opłacalny, jeśli skorzystamy z dźwigni finansowej. W przypadku standardowych rachunków forex oferowanych na polskim rynku jej poziom wynosi 1 do 30. Ale możliwe jest również założenie konta ze znacznie wyższym jej poziomem – nawet jeden do kilkuset (takie konta dostępne są u brokerów spoza Unii Europejskiej, a także dla klientów mających statut tzw. inwestora profesjonalnego).    

Żeby zaprezentować „magię” rynku forex, posłużymy się przykładem: 

  1. inwestor wpłaca na swój rachunek 1 tys. zł, a następnie za całą tę kwotę otwiera pozycję na parze walutowej euro/dolar amerykański (EUR/USD), obstawiając wzrost jej kursu; 
  1. ponieważ konto oferuje dźwignię finansową na poziomie 1 do 30, nominalna wartość pozycji wyniesie 30 tys. zł;  
  1. kurs EUR/USD rośnie o 1%;  
  1. gdyby nie dźwignia, zysk inwestora wyniósłby 10 zł (1% z 1 tys. zł). Ponieważ jednak pozycja była lewarowana, jego zarobek sięgnął aż 300 zł (1% z 30 tys. zł). Tym samym inwestor osiągnął zysk wynoszący aż 30% z zainwestowanego kapitału. 

Zarabianie na rynku forex komplikuje jednak fakt, że notowania poszczególnych instrumentów nie zawsze podążają w oczekiwanym kierunku. Wystarczy wyobrazić sobie odwrotną sytuację – kurs EUR/USD spada o 1%. W efekcie inwestor straci 300 zł, co oznaczać będzie aż trzydziestoprocentową stratę. A jeśli notowania eurodolara będą spadać dalej, w którymś momencie strata inwestora może zrównać się z tym, co miał do zainwestowana. W tym przypadku wystarczy nieco ponad 3-procentowy spadek, aby stracić cały posiadany kapitał (w rzeczywistości przed całkowitymi stratami chroni mechanizm stop out, który w tym przypadku uruchomiłby się, jeśli depozyt inwestora stopniałby do 500 zł). Jak więc widzimy, dźwignia działa w obie strony. Obok szans na spektakularny zarobek inwestowanie na forexie rodzi ryzyko równie spektakularnych strat.  

Nie tylko waluty 

Oferta brokerów forex nie ogranicza się wyłącznie do walut. Wiele z tego typu instytucji zapewnia możliwość zarabiania na wielu innych rodzajach instrumentów. Do najpopularniejszych należą indeksy, metale szlachetne, surowce energetyczne oraz kryptowaluty. Z punktu widzenia inwestora daje to możliwość dywersyfikacji ryzyka i stworzenia portfela opartego na wielu różnych instrumentach.  

Podsumowanie 

Prawdopodobnie żadne inne miejsce na świecie nie zapewnia tak atrakcyjnych warunków do inwestowania jak rynek forex. Niskie koszty transakcyjne, wysoka płynność, brak barier wejścia czy możliwość korzystania z dźwigni finansowej – to tylko niektóre z jego zalet. Z drugiej strony ryzyko inwestowania na tym rynku również jest bardzo wysokie. Potwierdzają to oficjalne statystyki, które mówią, że zdecydowana większość inwestujących na forexie ponosi straty. Dlatego przed rozpoczęciem handlu warto zastanowić się, czy możemy sobie na nie pozwolić. Jeśli odpowiedź będzie negatywna – zdecydowanie lepiej będzie ulokować posiadany kapitał gdzie indziej. 

Dodaj komentarz