Wypłata z bankomatu za granicą

Wypłata z bankomatu za granicą wcale nie musi być droga!

Gdy wybieramy się na dłużej za granicę, zwykle bierzemy ze sobą „żelazny zapas” gotówki – ot, na wszelki wypadek. Wiadomo, że nie wszędzie i za wszystko da się zapłacić kartą. Jednak często bywa tak, że nie możemy wymienić pieniędzy u siebie w kraju (bo waluta, której potrzebujemy, jest zbyt „egzotyczna”) lub w trakcie wyjazdu gotówka się kończy. Wtedy musimy udać się do bankomatu, a tam… tak właśnie: prowizje. Wysokie i zwykle naliczane podwójnie lub nawet potrójnie. Taki los podróżnych? Niekoniecznie! Podpowiadamy, jak wypłacać, aby nie przepłacać.

Statystycznie już większość polskich klientów banków musi liczyć się z prowizjami za wypłaty z bankomatów krajowych. Banki, które nie żądają w ogóle żadnej opłaty za pobranie gotówki, należą do mniejszości. Skoro za wypłatę środków w Polsce musisz płacić coraz więcej albo uciekać się do kombinowania (w stylu: „z aplikacją mobilną zapłacę tylko złotówkę, z Blikiem w ogóle nic”), to na pewno nie zdziwi Cię informacja, że za granicą będzie jeszcze drożej. Bo jeśli można więcej zarobić na kliencie – to czemu by nie?

Jak niektóre banki liczą sobie za wypłatę z bankomatów?

O jakich kosztach mówimy? Jeśli bank nalicza prowizje za wypłatę gotówki w Polsce, to zwykle są to kwoty z przedziału 1 zł – 5 zł, w naprawdę „ekstremalnych” sytuacjach (i ofertach…) nawet 10 zł. Tymczasem w przypadku prowizji od wypłat zagranicznych spotykamy nierzadko nie tylko sztywną opłatę wynoszącą ok. 10 zł lub więcej, ale i procent od wartości transakcji (np. min. 2,9%, min. 4,5% itp.). Czyli ile byś nie wypłacał – mniejsze sumy, ale częściej, lub większe, ale rzadko – bank i tak wyjdzie na swoje.

Jakby tego było mało, do powyższych opłat często dochodzi także koszt przewalutowania transakcji, od 1,5% do nawet 4%. Tak, właśnie: bank pobierze jeszcze dodatkową prowizję za zamianę waluty rozliczeniowej Twojej karty na walutę kraju, w którym przebywasz. Niekiedy zrobi to nawet dwukrotnie (piszemy o tym w dalszej części artykułu).

Wypłata EUR w krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) jest zwykle tańsza niż w pozostałych bankomatach zagranicznych (lub w innych walutach). Zgodnie z dyrektywą UE banki mogą żądać za pobranie euro najwyżej tyle, ile żądają za pobranie waluty krajowej w krajowych bankomatach obcych (nienależących do danego banku).

Jak więc widzisz, niekiedy nawet jedna wypłata może wiązać się z niebagatelnymi kosztami. Na szczęście klient dobrze poinformowany to klient… mniej “oskubany”. Jest kilka sposobów na znaczne zmniejszenie prowizji za wypłatę gotówki w zagranicznych bankomatach. Gra jest warta świeczki, bo są to sposoby tanie lub zupełnie bezkosztowe, a pozwalają wypłacić środki nawet kilkukrotnie taniej. Spójrz, na co należy zwracać uwagę.

Prowizje za wypłatę z bankomatu za granicą znacznie droższe z kartą kredytową

Karta kredytowa i gotówka nie stanowią korzystnego połączenia. Niemal każdy bank słono liczy sobie za transakcje gotówkowe wykonywane kredytówką i oczywiście nalicza wysokie prowizje za wypłatę z bankomatu za granicą. Zwykle wynoszą one ok. 6% wartości transakcji + sztywna opłata 10 zł, niekiedy więcej. Do tego właściciele większości kart kredytowych muszą liczyć się z prowizjami za przewalutowanie, wahającymi się od 2% do nawet 6% oraz odsetkami za zadłużenie na karcie (okres bezodsetkowy dotyczy tylko transakcji bezgotówkowych). Kredytówka niech więc leży spokojnie w portfelu jako zabezpieczenie na „czarną godzinę”, zaś do bankomatu zabieramy tylko debetówkę.

Rozejrzyj się, co oferuje konkurencja

Na kilka tygodni przed zagranicznym wyjazdem warto rozejrzeć się w bankowych propozycjach. Jeśli jesteś aktywnym i świadomym klientem, być może ta propozycja Cię rozbawiła, ale wierz nam, jest naprawdę ogromna grupa klientów, która trzyma się swojego banku niemal kurczowo i niechętnie reaguje na wszelkie zmiany. Tymczasem banki rzadko nagradzają za lojalność. Zwykle nowi klienci mogą liczyć na znacznie atrakcyjniejsze warunki prowadzenia konta niż „starzy”, pokornie znoszący kolejne podwyżki. I naprawdę nie wszędzie jest tak samo (czytaj: tak samo nieciekawie).

Mimo coraz większej drożyzny w sektorze bankowym wciąż możesz znaleźć oferty, w których parametr „wypłata z bankomatu za granicą” opisany jest cyfrą „0”. Wcale nie są to rachunki premium, ale zwykłe ROR-y, bywa, że mniej promowane od sztandarowej propozycji konta osobistego danego banku. Nierzadko darmowe wypłaty gotówki uzależnione są od spełnienia dość prostych warunków: zapewnienia wpływu na konto w określonej wysokości i np. wykonania jednej transakcji bezgotówkowej kartą na dowolną kwotę.

Niekiedy bank oferuje także abonament na darmowe wypłaty, zwykle w cenie od 10 zł do 15 zł. My co prawda wolelibyśmy po prostu darmowe bankomaty, ale jeśli Twój bank każe sobie płacić za każdą transakcję gotówkową kwotę porównywalną do kosztu abonamentu, to warto taką opcję przemyśleć.

Wypłata z bankomatu za granicą z Visą czy Mastercard?

Czasami naszemu budżetowi wyjdzie na „zdrowie” zmiana debetówki. Nie jest żadną tajemnicą, że niektóre banki naliczają wyższe prowizje za przewalutowanie na kartach Visa niż w przypadku Mastercarda. Dlaczego? Visa stosuje bardzo korzystny dla klienta sposób przewalutowania: przelicza po niskich kursach bezpośrednio z waluty, w której była wykonana transakcja, na walutę rozliczeniową karty i odwrotnie (np. z forintów na złote). Z kolei Mastercard stosuje zwykle przewalutowanie dwustopniowe: najpierw przewalutowanie po swoim niskim kursie na EUR lub USD, a następnie z EUR/USD na PLN po kursie banku (a jak wiadomo, spready bankowe do niskich nie należą, potrafią dojść nawet do 10%). Jak więc nietrudno się domyślić, banki po prostu mniej zarabiają na transakcjach Visą – więc odbijają to sobie w inny sposób. Bywa, że za przewalutowanie transakcji wykonanej Visą bank każe sobie zapłacić prawie 6% prowizji, zaś za Mastercard – „tylko” 2% lub nawet 0%, bo jego zysk ukryty jest wysokich spredach stosowanych w trakcie wymiany.

Więcej na ten temat znajdziesz w artykule Mastercard czy Visa? Czy ma znaczenie, kto wystawia kartę?

Karty z korzystnymi przewalutowaniami – bez prowizji i wysokich spreadów

Nie odrzucajmy jednak od razu z ofert z Visą. W niektórych sytuacjach korzystanie z niej może być znacznie… tańsze. Są bowiem banki, które rezygnują z prowizji za przewalutowanie i nie przeliczają waluty po własnych – wysokich – kursach, a cała transakcja odbywa się po zdecydowanie atrakcyjniejszych przeliczeniach organizacji kartowej (Visy lub Mastercarda). Należą do nich Bank Pekao SA, Getin Bank (ale tylko dla kart Visy) i Alior Bank. Jeśli weźmiemy pod uwagę wspomniany mechanizm (pojedyncze przewalutowanie Visy i podwójne Mastercarda z uwzględnieniem kursów stosowanych przez bank) okaże się, że płatności wykonane Visą wychodzą nawet taniej.

Pamiętaj: im mniej przewalutowań, tym lepiej dla Twojego portfela.

Prosty sposób na uniknięcie przewalutowania: karty walutowe i wielowalutowe

Innym rozwiązaniem na uniknięcie drogiego przewalutowania jest zaopatrzenie się w kartę walutową lub wielowalutową. W tym celu będziesz musiał otworzyć konto walutowe w pożądanej walucie. Gdy będziesz wykonywał transakcje taką debetówką za granicą, bank nie naliczy Ci żadnej prowizji od operacji ani nie będzie dokonywał przewalutowania, gdyż zwyczajnie nie będzie miał ku temu podstaw.

Jednak ten sposób sprawdza się tylko w przypadku, gdy waluta konta, do którego podpięta jest karta, oraz waluta, w której wykonywana jest operacja, są takie same (przykładowo: masz rachunek walutowy w EUR wraz z kartą i wypłacasz gotówkę z bankomatu w Niemczech). W przeciwnym razie niemal na pewno spotkasz się i z przewalutowaniem, i jeszcze z bankową prowizją od wartości transakcji.

W tej beczce miodu musi się jednak znaleźć łyżka dziegciu (żeby się nam, klientom, nie poprzewracało w głowach): brak prowizji za przewalutowanie i przeliczenie waluty po korzystnych kursach organizacji kartowych nie równa się wcale brakowi prowizji za wypłatę z bankomatów – jak wspominaliśmy, jest to zupełnie osobna opłata, równie często spotykana w przypadku kont walutowych, jak i złotowych. Z tego względu trzeba bacznie zwracać uwagę na bankowe tabele opłat i prowizji.

Łaski bez! To może fintechy?

Z pomocą słusznie sfrustrowanym klientom banków przyszły fintechy takie jak Revolut (obecnie bank) czy Curve, oferujące bezpieczne transakcje bez dodatkowych prowizji za przewalutowanie i po naprawdę korzystnych kursach. Do rachunków prowadzonych w fintechach może zostać wydana także karta płatnicza. W przypadku Revoluta jest to Visa i Mastercard, tak więc nie musisz się obawiać, że fintechowy „plastik” nie zostanie zaakceptowany za granicą.

Oba fintechy w podstawowej wersji rachunku udostępniają także limity darmowych wypłat z bankomatów, wynoszące 200 funtów miesięcznie (lub 10 operacji – w przypadku Curve). Wyższe limity bezprowizyjnych wypłat wymagają posiadania droższych wersji kont.

Niestety, bywa, że bankomaty zagraniczne i tak naliczają słone opłaty za operację; w Polsce nie mamy z tym do czynienia, ale w niektórych państwach operatorzy maszyn stosują takie nieprzyjemne praktyki (np. na Węgrzech). W takim wypadku nawet i najlepszy fintech nie pomoże, choć oczywiście wypłata taką kartą będzie tańsza niż użycie np. zwykłej złotowej z przewalutowaniem po stronie banku.

Uważaj na DCC

Dynamiczna konwersja walut (DCC) to usługa oferowana przez niektóre zagraniczne bankomaty, można też spotkać się z nią, płacąc kartą w terminalu POS (gwoli ścisłości, jest ona dostępna również w Polsce, jednak gdy na co dzień płacimy w złotych, nie mamy z nią styczności). Zazwyczaj polega na przeliczaniu kwoty transakcji na walutę kraju, w którym została wydana karta płatnicza, choć bywa, że maszyna podsuwa nam możliwość przeprowadzenia operacji np. w USD/EUR. Dzięki temu rozwiązaniu możesz zrealizować transakcję w walucie swojej karty, a na ekranie maszyny od razu wyświetli Ci się stosowany kurs i ostateczna kwota operacji.

Brzmi nieźle, ale często to tylko pozory; przewalutowanie odbywa się nie po kursie banku, ale operatora sieci bankomatów lub akceptanta transakcji, w dodatku należy liczyć się z kolejnymi, naliczanymi przez nich prowizjami (co, rzecz jasna, nie zwalnia wcale z prowizji, które ewentualnie nalicza nam nasz bank). Nietrudno się domyślić, że do najniższych one nie należą…

Jeżeli więc korzystasz z karty w PLN z korzystnymi przewalutowaniami po stronie Visy lub Mastercard, unikaj usługi DCC, bo zapłacisz więcej. Jeszcze bardziej stratny będziesz w przypadku karty wielowalutowej; DCC niemal na pewno ustali jej walutę jako PLN i choćbyś miał wymaganą kwotę na rachunkach w EUR czy USD, system wykona przewalutowanie na złote i ściągnie środki z rachunku złotowego.

Jak nie kijem klienta, to pałką

Dostępne w Polsce karty płatnicze, Visa i Mastercard (razem ponad 90% rynku) akceptowane są niemal na całym świecie i w zasadzie tam, gdzie istnieje możliwość wykonania operacji „plastikiem”, Twoja karta zostanie zaakceptowana.

Niestety, zarówno niektóre banki, jak i operatorzy bankomatów i terminali POS postanowili obłożyć transakcje międzywalutowe takimi prowizjami, dodatkowymi opłatami i marżami, aby z wydatków turystów czy międzynarodowych biznesmenów uczynić dla siebie żyłę złota. W efekcie wypłata z bankomatu za granicą często wiąże się nie tylko z prowizją za wypłatę z bankomatu, ale też z niebagatelnymi kosztami związanymi z przewalutowaniem i irracjonalnymi kursami walut. Bywa, że bank rezygnuje ze sztywnej opłaty za pobranie gotówki, ale rekompensuje to sobie wysokimi spreadami.

Jako klienci nie jesteśmy jednak bezradni. Wciąż niemało instytucji oferuje naprawdę korzystne warunki płatności za granicą, rezygnując z dodatkowych prowizji lub nie narzucając własnych wysokich kursów wymiany walut. Znalezienie takich propozycji wymaga poszperania w rankingach rachunków bankowych, ale zdecydowanie się opłaca, gdyż pozwala zaoszczędzić niemałe kwoty, zwłaszcza przy dłuższych wyjazdach.

Możesz też zdać się na fintechy i ich rozwiązania. Jednak nim wyruszysz w podróż, upewnij się, jak dokładnie naliczane są fintechowe opłaty; niekiedy wypłaty gotówki lub przewalutowanie w weekend będą droższe niż w dni robocze. Informacje ostrzegające przed takimi „niespodziankami” zwykle są łatwo dostępne na stronie fintechu.

Jeżeli zagraniczny wyjazd jest zaplanowany z wyprzedzeniem, warto o kwestii odpowiedniego konta pomyśleć kilka tygodni przed podróżą. Może się bowiem zdarzyć, że na nową kartę płatniczą przyjdzie Ci poczekać nawet 2-3 tygodnie. Są to dość ekstremalne sytuacje, ale się zdarzają. A po komukolwiek dodatkowe nerwy tuż przed wyjazdem?…

Dodaj komentarz