jak zacząć inwestować na giełdzie

Jak zacząć inwestować na giełdzie?

Inwestowanie na giełdzie nie jest trudne. Wystarczą do tego w zasadzie dwie rzeczy: kapitał oraz odpowiednie narzędzia – przede wszystkim rachunek maklerski. Żeby jednak inwestować z sukcesami, potrzebne jest coś jeszcze – odpowiednia wiedza i doświadczenie. Bez nich giełda będzie jedynie źródłem strat, a nie systematycznych zysków. 

Z tekstu dowiesz się: 

  • Jak rozpocząć przygodę z giełdą? 
  • Ile potrzebujesz pieniędzy, by móc realnie myśleć o inwestowaniu na giełdzie? 
  • Jak kupić swoje pierwsze akcje? 

Od strony technicznej inwestowanie na giełdzie nie stanowi większego wyzwania. Podstawowym narzędziem, które będziemy do tego potrzebowali, jest rachunek maklerski. Tego typu konto oferowane jest przez kilkanaście biur maklerskich działających na polskim rynku. Wybór jest więc bardzo szeroki. Samo zakładanie konta jest niezwykle prostym procesem – w większości przypadków wszystkie formalności załatwimy bez wychodzenia z domu, za pośrednictwem Internetu. 

Standardowe konto maklerskie oferuje dostęp do instrumentów notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Są to przede wszystkim akcje i obligacje, co dla początkującego inwestora powinno być w pełni wystarczające. Część biur maklerskich w standardzie oferuje także możliwość handlu poza granicami naszego kraju np. na giełdzie w Nowym Jorku czy Londynie (ramka poniżej). 

Wśród bardziej doświadczonych inwestorów dużą popularnością cieszą się także kontrakty terminowe, co jednak wymaga zawarcia dodatkowego aneksu o obsługę tzw. derywatów.  

Jak kupować akcje? Najpierw zasil rachunek

Po założeniu rachunku przyjdzie pora na jego zasilenie. Pieniądze najlepiej przesłać za pomocą standardowego przelewu bankowego. Jeśli posiadamy konto maklerskie w tym samym banku, co rachunek osobisty, pieniądze dotrą do celu dosłownie po chwili. Nieco dłużej – maksymalnie jeden dzień roboczy – przyjdzie nam natomiast poczekać, jeśli rachunek maklerski prowadzony jest gdzie indziej (jeśli zależy nam na czasie, możemy skorzystać z opcji przelewu natychmiastowego). Alternatywą dla przelewu bankowego jest zasilenie konta za pomocą karty. Taką możliwość oferuje m.in. XTB. Korzystając z tej metody, pieniądze zostaną zaksięgowane na rachunku maklerskim po kilku minutach od ich wysłania.  

Ile potrzeba pieniędzy, aby zacząć grać na giełdzie? 

W tym miejscu dochodzimy do często poruszanej kwestii – ile pieniędzy potrzeba, aby zacząć inwestować na giełdzie (niektóry używają pojęcia „gra na giełdzie”). Według nas absolutne minimum to 1000 zł. Taka kwota pozwoli dokonywać pojedynczych transakcji kupna i sprzedaży akcji bez narażania się na zbyt wysokie koszty (ramka poniżej). Przy takim kapitale nie ma jednak mowy o jakiejkolwiek dywersyfikacji, czyli rozłożeniu ryzyka inwestycyjnego na kilka różnych aktywów. Przy 1000 zł w portfelu wiele instrumentów notowanych na warszawskiej GPW (a tym bardziej na rynkach zagranicznych) pozostanie niedostępne. Dość powiedzieć, że aby kupić jedną akcję gdańskiego producenta odzieży – LPP, musimy dysponować kwotą przynajmniej 6000 zł, a w przypadku sporej części obligacji jest to jeszcze więcej (dla niektórych papierów niezbędne minimum to 1 mln zł). 

Uwaga na prowizje maklerskie. Prowizje pobierane przez biura maklerskie wyrażane są zarówno w ujęciu kwotowym, jak i procentowym. Dla przykładu kupując lub sprzedając akcje za pośrednictwem Biura Maklerskiego PKO BP zapłacimy 0,39% wartości transakcji, ale nie mniej niż 5 zł. Jeśli więc dokonamy zakupu jednej akcji za 200 zł, to i tak nasza prowizja wyniesie 5 zł (a więc aż 2,5% wartości transakcji). Dla osób dysponujących niewielkim kapitałem stanowi to dość poważne ograniczenie. Żeby na takiej transakcji cokolwiek zarobić, cena akcji musiałby skoczyć powyżej 210 zł, a więc o ponad 5% (prowizja 5 zł pobierana jest przez BM PKO BP zarówno od transakcji kupna jak i sprzedaży). W przeciwnym wypadku inwestor rozliczy taką operację ze stratą. 

Z uwagi na minimalną kwotę prowizji stosowaną przez biura maklerskie, handlowanie niewielkimi pakietami jest zwyczajnie nieopłacalne. Aby pod względem kosztów transakcja była efektywna, to w omawianym przypadku powinna opiewać na blisko 1300 zł (w tej sytuacji prowizja wyniesie 0,39% wartości transakcji). Jeśli będzie to mniej – faktyczna stawka prowizji maklerskiej będzie wyższa.  

Nasze możliwości inwestycyjne znacznie rozszerzą się przy pięcio-, a najlepiej sześciocyfrowych kwotach. Przy takim kapitale możemy stworzyć portfel akcji złożony z przynajmniej kilkunastu różnych walorów, co pozwoli uzyskać ekspozycję na wiele różnych sektorów gospodarki i tym samym efektywnie zarządzać ryzykiem. Uzupełnieniem takiego portfela mogą być także inne instrumenty finansowe, takie jak obligacje, certyfikaty inwestycyjne, a także akcje spółek notowanych na rynkach zagranicznych. Górnej granicy, jeśli chodzi o kwotę potrzebną do inwestowania, w zasadzie nie ma. Aktywa największych na świecie firm inwestycyjnych wyceniane są na setki miliardów dolarów.  

Inwestowanie poza granicami kraju 

Polska to niejedyne miejsce pozwalające zacząć inwestować na giełdzie. Wśród rodzimych inwestorów – także tych początkujących – rosnącą popularnością cieszą się rynki zagraniczne. W odpowiedzi na to zapotrzebowanie coraz więcej biur maklerskich wprowadza do swojej oferty możliwość realizowania transakcji poza granicami naszego kraju. W chwili pisania tych słów taką usługę oferowało łącznie 8 instytucji. Wśród dostępnych rynków znajdowały się m.in. USA, Wielka Brytania czy Niemcy. Niektóre biura poszły ze swoją ofertą jeszcze dalej, pozwalając handlować akcjami notowanymi m.in. w Japonii, Francji, Hiszpanii czy Włoszech. Tak szeroki wybór rynków oferuje inwestorom możliwość obracania walorami takich globalnych potentatów jak Apple, Amazon, Shell, HSBC, Total i wiele, wiele innych. 

Przed rozpoczęciem inwestowania na rynkach zagranicznych radzimy zwrócić uwagę na koszty z tym związane. W zależności od biura maklerskiego prowizje z tego tytułu mogą dość istotnie się różnić (aktualnie najtańsze biuro pobiera prowizję rzędu 0,29% wartości transakcji, natomiast najdroższe aż 0,95%). Przy okazji warto zwrócić uwagę na minimalną kwotę prowizji maklerskich, które bywają o rząd wielkości większe niż w przypadku polskiego parkietu. Dla przykładu – w Biurze Maklerskim BOŚ Banku obowiązująca stawka to 0,29% wartości transakcji, ale nie mniej niż 29 zł. Aby więc inwestowanie na zagranicznych rynkach było kosztowo efektywne, składane przez nas zlecenia powinny opiewać na przynajmniej 10 tys. zł.  

Giełda dla początkujących – jak kupić akcje? 

Kupno akcji notowanych na warszawskiej giełdzie nawet dla zupełnego żółtodzioba nie powinno być zbyt trudnym wyzwaniem. W tym celu wystarczy jedynie zalogować się na rachunek maklerski, w zakładce „zlecenia” wybrać interesującą nas spółkę, a następnie określić parametry transakcji (liczba akcji, jakie chcemy kupić, akceptowalna cena i opcjonalnie termin ważności transakcji oraz sposób jej wykonania, np. PKC, czyli po każdej dostępnej cenie). Po zatwierdzeniu dyspozycja zostanie przekazana bezpośrednio na giełdowy parkiet. Dalej wszystko zależy od tego, czy na naszą ofertę znajdzie się chętny. W przypadku największych spółek, gdzie płynność handlu jest bardzo wysoka, realizacja zlecenia może potrwać zaledwie ułamek sekundy. Dla mniej popularnych walorów zajmie to prawdopodobnie więcej czasu (najwięcej zależy tu od ceny, jaką jesteśmy skłonni zapłacić – im wyższa, tym realizacja zlecenia potrwa szybciej).  

Doświadczenie poprzez praktykę 

Prawdą jest, że inwestowania nie da się nauczyć w jeden dzień. Nawet najlepsi inwestorzy, mający za sobą kilkadziesiąt lat doświadczenia, podkreślają, że proces edukacji tak naprawdę nie kończy się nigdy. Jako początkujący nie stoisz jednak na przegranej pozycji. Możesz m.in. korzystać z doświadczeń innych inwestorów zebranych i opublikowanych w postaci giełdowej literatury (szczególnie polecamy książki z zakresu makroekonomii, analizy fundamentalnej, psychologii oraz analizy technicznej). Zdobyta w ten sposób wiedza teoretyczna z pewnością ułatwi postawienie pierwszych kroków w prawdziwym giełdowym świecie.  

Doświadczenie można także zdobyć, inwestując wirtualne pieniądze. Niektóre domy maklerskie umożliwiają założenie rachunku demonstracyjnego, dzięki któremu będziesz mógł poczuć się jak prawdziwy inwestor, tyle że nie będziesz ryzykował utraty swoich pieniędzy. Wadą takiego podejścia jest jednak niemal całkowite wyeliminowanie emocji. Z tego powodu wielu bardziej doświadczonych giełdowych graczy radzi, aby inwestowania uczyć się od razu na prawdziwych pieniądzach (nawet jeśli miałyby to być niewielkie kwoty). 

Przydatne w zdobywaniu wiedzy mogą okazać się także branżowe serwisy informacyjne oraz strony poświęcone inwestowaniu. Czytając je, dowiesz się o najważniejszych rzeczach mających wpływ na rynki finansowe. Źródłem cennych doświadczeń mogą być także m.in. internetowe grupy dyskusyjne poświęcone tematyce inwestowania, szkolenia i webinaria organizowane przez domy maklerskie czy też konkursy mające na celu wyłonienie najlepszego inwestora (inwestuje się w nich przeważnie tylko wirtualne środki, ale za to nagrody są jak najbardziej rzeczywiste). 

Gra na giełdzie – podsumowanie  

Inwestowanie na giełdzie jest zarazem prostym, jak i złożonym procesem. Osoby, które nie mają odpowiedniej wiedzy czy czasu, aby zajmować się tym samodzielnie, mogą robić to za pośrednictwem funduszu inwestycyjnego. W ostatnim czasie mocno na popularności zyskuje tzw. inwestowanie pasywne za pomocą funduszy ETF. Jest to sposób, który przy minimalnym nakładzie czasu i znacznie niższych kosztach jest w stanie przynieść wyniki wyraźnie lepsze niż większość aktywnie zarządzanych funduszy inwestycyjnych. 

Najwięcej wiedzy i doświadczenia wymaga natomiast samodzielne inwestowanie w sposób aktywny. Jest to jednocześnie relatywnie ryzykowne podejście. Owszem – jeśli sprawy przyjmą pozytywny obrót – zyski przewyższą wszelkie alternatywne sposoby zarabiania, jednak każdy błąd może nas naprawdę sporo kosztować. 

Dodaj komentarz