Wróć

Co to jest saldo konta, a czym są środki dostępne po operacji?

Justyna Kalicińska
Justyna Kalicińska
Analityk produktów finansowych
Justyna Kalicińska
Justyna Kalicińska
Analityk produktów finansowych

135 publikacji 751 komentarzy

W serwisie Moneteo zajmuje się ofertą oszczędnościową, dla przedsiębiorców oraz dla dzieci i młodzieży. Odpowiada za weryfikację i aktualność danych. Analizuje bankowe regulaminy, dokumenty oraz przepisy prawne związane z podatkami i sprawami finansowymi.


2 komentarze
Co to jest saldo konta, a czym są środki dostępne po operacji?
Spis treści

Saldo konta księgowego

Na początku wyjaśnijmy, czym jest saldo sensu stricto. W rachunkowości przedsiębiorstw saldo konta księgowego to różnica między sumami na stronach „winien” i „ma” w danym czasie (np. w danym dniu), czyli operacji obciążeniowych i uznaniowych. Saldo może być dodatnie (gdy przedsiębiorstwo wykazuje zysk) lub ujemne (gdy wykazywana jest strata).

Spotkać możemy także terminy „saldo debetowe” lub „saldo kredytowe”. To pierwsze oznacza sytuację, gdy wpływy na rachunek są wyższe od wypływów, natomiast drugie: gdy wypływy przekraczają wpływy.

Saldo konta bankowego

W praktyce saldo konta bankowego nie odbiega od wyżej podanej definicji, tyle że jego wyliczanie jest znacznie prostsze: notujesz wpływ na rachunek w wysokości 3000 zł, wydajesz 500 zł, saldo równa się 2500 zł.

Z tym że każdy co nieco obeznany z bankowością elektroniczną od razu nabierze wątpliwości; zaraz, zaraz, przecież te 500 zł nie jest księgowane od razu, w czasie rzeczywistym, tylko do kilku godzin – a w skrajnych sytuacjach nawet kilka dni później. W takim razie na którym etapie wyliczane jest saldo? Tuż po transakcji czy dopiero po zaksięgowaniu?

Sęk w tym, że saldo na koncie bankowym oznacza i środki dostępne, i środki objęte blokadą. Przykładowo, na rachunku masz 500 zł, wydajesz 100 zł, które zostają zaksięgowane do godziny, oraz 200 zł, które będą zaksięgowane dopiero następnego dnia. To ile w końcu wynosi saldo pod koniec dnia, w którym wykonałeś obie transakcje? 400 zł (500 zł – 100 zł), chociaż tak naprawdę wydałeś 300 zł i dostępne środki skurczyły się do 200 zł. W tym wypadku saldo konta jest wyższe niż dostępne środki.

Saldo konta a dostępne środki

Jak widzisz, oba terminy mogą, ale nie muszą oznaczać tego samego. Jeśli nie jesteś pewien, czy starczy Ci pieniędzy, nie patrz na saldo konta, ale właśnie na blokady na rachunku (przeprowadzone, ale nierozliczone operacje) i odejmij te wartości od salda – różnica będzie kwotą, którą masz do dyspozycji.

Jak rozpoznasz, które środki na razie objęte są blokadą, a które transakcje zostały już zaksięgowane? Każda taka operacja jest albo oznaczona, albo opisana, przykładowo, nierozliczone transakcje (środki zablokowane) zaznaczone są kolorem szarym, a rozliczone – czarnym, albo przy tych pierwszych widoczny jest komunikat „oczekuje na zaksięgowanie” itp.

Jak sprawdzić saldo konta?

W dzisiejszych czasach sprawdzenie dostępnych środków nie nastręcza większych trudności. Saldo rachunku najszybciej i najprościej zweryfikujemy w naszej bankowości internetowej lub mobilnej – i co równie ważne, zawsze będzie to czynność zupełnie bezpłatna. W wielu bankach możliwe jest takie skonfigurowanie aplikacji mobilnej, by stan konta wyświetlał się nawet przed zalogowaniem do serwisu.

Bywa też i tak, że potrzebujemy zestawienie salda z pewnego okresu, np. z jednego miesiąca. Pobranie takiego zestawienia w naszej bankowości elektronicznej również nie jest żadnym problemem; wystarczy, że wejdziemy w historię transakcji i tam powinniśmy znaleźć odpowiednie komendy i ustawienia. Plik, najczęściej w postaci PDF, zostaje zapisany na naszym dysku i aby go przeglądać, nie musimy już logować się do serwisu banku. Taka operacja również jest zupełnie bezpłatna i to niezależnie od tego, ile zestawień potrzebujemy wygenerować.

Warto wiedzieć: w tabelach opłat niektórych banków można znaleźć opłaty za wygenerowanie zestawienia elektronicznego i przesłanie go na e-mail właściciela konta. W tym wypadku chodzi jednak nie operację, którą samodzielnie wykonuje na swoim koncie klient, lecz o zlecenie takiej operacji pracownikom banku. Taka usługa jest już płatna i to niemało.

Poza bankowością internetową i mobilną istnieją jeszcze inne sposoby na sprawdzenie stanu rachunku bankowego, „tradycyjne” – szczególnie przydatne w sytuacji, gdy nie masz połączenia w Internetem lub… zapomniałeś hasła. Przede wszystkim saldo konta bankowego zostanie Ci podane w oddziale banku, po uprzednim zweryfikowaniu Twojej tożsamości (musisz więc mieć ze sobą dowód osobisty lub paszport).

Gdy nie zachwyca Cię konieczność wycieczki do oddziału i stania w kolejce do konsultanta, możesz spróbować połączyć się z infolinią Twojego banku i poprzez ten kanał uzyskać informacje o swoim rachunku.

Jeszcze innym sposobem jest sprawdzenie salda konta w bankomacie. Kiedyś była to popularna opcja, gdyż zdecydowanie łatwiej było podejść do maszyny, wsunąć kartę i sprawdzić kwotę na rachunku, niż tkwić w oddziale. Do dzisiaj sporo osób jest do niej przyzwyczajonych, choć przyzwyczajenie to coraz więcej kosztuje; w większości banków sprawdzenie salda w bankomacie jest płatne, nawet w maszynach własnych. W ten sposób banki chcą przekonać klientów do częstszego korzystania z aplikacji mobilnych.

Ujemne saldo na koncie

Zasada korzystania z konta bankowego jest bardzo prosta: możesz wydać tyle, ile masz dostępnych środków na rachunku. Jeśli do wykonania przelewu brakuje Ci choćby 1 grosza, to przelew nie przejdzie, a Ty będziesz musiał uzupełnić stan konta. Jasne? Oczywiście.

Zdarzają się jednak i takie sytuacje, kiedy na koncie powstaje debet. Jak to możliwe? Po pierwsze, na koncie może być zbyt mało środków do pokrycia standardowych opłat bankowych, np. opłaty za prowadzenie rachunku lub korzystanie z karty debetowej (karta kredytowa ma swój własny rachunek, niezwiązany ze standardowym ROR-em) lub spłatę raty kredytu.

Po drugie, teoretycznie może zdarzyć się tak, że w stosunkowo krótkim czasie wydałeś zbyt dużo kartą debetową, a operacje te nie zostały w porę odnotowane na rachunku. Brzmi nieprawdopodobnie? Nie do końca. Otóż jeszcze kilka lat temu niemało terminali POS (czyli tych, przy których płacisz w sklepie) mogła działać w trybie… offline, czyli nie łączyła się z wystawcą karty (bankiem) w czasie rzeczywistym. Oczywiście w ten sposób nie dałoby się zapłacić z użyciem kodu PIN – bo transakcja musiała być autoryzowana, a więc konieczne było połączenie – ale przy płatności zbliżeniowej taki wymóg nie istniał. Oznaczało to, że mogłeś opłacić swoje zakupy zbliżeniowo, ale informacja o wydaniu środków docierała do banku z opóźnieniem. Jeśli w tym czasie wydałeś więcej, niż miałeś na rachunku, powstawał debet. Obecnie takie sytuacje należą do rzadkości, gdyż chyba już niemal wszystkie banki w Polsce dopuszczają jedynie transakcje online, ale i tak warto zachować czujność.

Nie chodzi przy tym tylko o to, że możemy się „spłukać” i nic o tym nie wiedzieć. Minusowe saldo na koncie osobistym może Cię naprawdę słono kosztować, gdyż w większości banków od zadłużenia naliczane są odsetki za niedozwolone saldo debetowe: dwukrotność odsetek ustawowych, które stanowią sumę stopy referencyjnej NBP i 3,5 punktów procentowych. Lepiej więc czym prędzej dopłacić brakujące środki, nawet jeśli wydaje się nam, że dług wcale nie jest taki duży.

Saldo debetowe

Na szczęście nie przy każdym debecie bank pogrozi nam palcem – wprost przeciwnie, w niektórych sytuacjach wręcz do niego zachęca. Chodzi tu o tzw. limit w koncie, czyli swego rodzaju kredycie związanym z naszym rachunkiem osobistym. Dzięki temu rozwiązaniu możemy w danym okresie rozliczeniowym wydać (zwykle) kilka tysięcy złotych więcej, a jeśli spłacimy je w wyznaczonym terminie, bank nie naliczy odsetek.

Trzeba tylko pamiętać, że skorzystanie z limitu w koncie może wiązać się z coroczną opłatą lub początkową prowizją za jego udzielenie oraz że każda wpłata na rachunek automatycznie spłaca zadłużenie. Przykładowo, jeśli skorzystasz z 4 tys. zł limitu, a następnie na Twój ROR wpłynie wynagrodzenie w wysokości 5 tys. zł, to do dyspozycji pozostanie Ci jedynie 1000 zł… chyba że znowu skorzystasz z limitu. Wiadomo jednak, że lepiej nie wpadać w permanentne zadłużenie, a z propozycji kredytowych korzystać rozsądnie i okazjonalnie. Wtedy i stan naszego konta będzie stabilniejszy.


Oceń artykuł
5
(1 ocena)
Aby oddać głos, wskaż odpowiednią liczbę gwiazdek.
Dziękujemy za Twój głos Dziękujemy za Twój głos

Komentarze

(2)
Sortuj od najnowszych
Dodaj swój komentarz...
W
Witalij
Gość

Otwieram apkę i co widzę - saldo rachunku czy środki jakie moge wydać?

Odpowiedz

D
Dorcia
Gość
@Witalij

W Santanderze widzę dostępne środki już po odjęciu blokad na rachunku, ale to chyba niekoniecznie standard. Pewnie co bank to inne zwyczaje i trzeba się w praktyce przekonać, jak jest, sprawdzić po kilku płatnościach saldo itd.

Odpowiedz