Wróć

Kredyt odnawialny, czyli awaryjne środki bez karty kredytowej

Michał Radzimiński
Michał Radzimiński
Analityk produktów finansowych
Michał Radzimiński
Michał Radzimiński
Analityk produktów finansowych

100 publikacji 1154 komentarze

Doświadczony recenzent i tester, a przede wszystkim aktywny użytkownik wielu aplikacji bankowych i rozwiązań fintechowych. Od 6 lat odpowiada przede wszystkim za tworzenie treści związanych z nowinkami technologicznymi w finansach. Jednocześnie śledzi działalność podmiotów funkcjonujących na rozkwitającym rynku płatności odroczonych. Do każdej nowości w finansach podchodzi z ciekawością, ale przede wszystkim krytycznie.


Kredyt odnawialny, czyli awaryjne środki bez karty kredytowej
Spis treści

Życie potrafi zaskoczyć, nie zawsze pozytywnie. Chyba każdy spotkał się kiedyś z koniecznością poniesienia wydatku, na który nie był przygotowany. Klasyczne przykłady to nagła potrzeba wymiany sprzętu domowego lub pokrycia kosztów naprawy samochodu.

Biorąc pod uwagę, że ogromna część Polaków nie gromadzi oszczędności (w tym tych na „czarną godzinę”), nie dziwi fakt dużej popularności tzw. chwilówek. Pomocne w przypadku niespodziewanych wydatków są także typowe produkty bankowe – szczególnie karta kredytowa oraz alternatywa w postaci kredytu odnawialnego, znanego też jako limit w koncie.

Skupmy się na ostatnim z produktów – czy limit odnawialny to usługa warta uwagi?

Limit odnawialny – co to jest?

Limit odnawialny to rodzaj kredytu funkcjonującego jako dodatek do konta osobistego. Decydując się na to rozwiązanie, nie musisz otwierać dodatkowego rachunku do obsługi zadłużenia, jak ma to miejsce w przypadku karty kredytowej. Kredyt odnawialny pozwala – oczywiście w ramach dostępnego limitu – korzystać ze środków także po przekroczeniu ujemnego salda, a więc z pieniędzy pożyczonych od banku.

Dla przykładu, jeśli musisz wykonać pilną transakcję na 500 zł, a na Twoim koncie pozostało zaledwie 200 zł, bank pozwoli Ci na wykonanie płatności (a także kolejnych, aż do wykorzystania całości limitu) pomimo braku własnych środków na rachunku. Dzięki temu komfortowemu rozwiązaniu nie musisz pozyskiwać brakujących pieniędzy z innych źródeł – co nieraz wiązałoby się ze stresem i większymi kosztami, a z pewnością z dłuższym czasem oczekiwania na przyznanie dodatkowej gotówki.

Oczywiście środki z limitu możesz przeznaczyć na dowolny cel. O jego udzielenie najczęściej można zawnioskować w bankowości elektronicznej, a na pewno będzie to możliwe w placówce banku. Jak w przypadku każdego produktu kredytowego przyznanie limitu oraz jego kwota uzależnione są od indywidualnej oceny zdolności kredytowej, a najważniejszym (choć nie jedynym) parametrem branym pod uwagę jest wysokość uzyskiwanych dochodów.

Kredyt odnawialny – jak działa i dlaczego banki chętnie go udzielają?

Banki ochoczo przyznają limit tym klientom, którzy posiadają odpowiednią zdolność kredytową. Co więcej, często same wychodzą z inicjatywą, a uzyskanie kredytu odnawialnego zazwyczaj nie wymaga dopełnienia skomplikowanych formalności (co jest często charakterystyczną cechą innych produktów kredytowych).

Dlaczego tak jest? Otóż, dla banku pożyczenie pieniędzy zawsze oznacza niezły zysk, a limit odnawialny to dla niego jedna z najbezpieczniejszych form pożyczki. Po pierwsze, udziela go swojemu klientowi – wie zatem chociażby, czy regularnie notuje on wpływy (np. z tytułu wynagrodzenia), co znacząco ogranicza ryzyko kredytowe.

Drugi powód wynika ze specyfiki tego produktu. Otóż, odzyskanie przez bank pożyczonych w ramach limitu pieniędzy jest prostsze niż w przypadku pożyczek spłacanych w powszechnym systemie comiesięcznych rat. W przypadku kredytu odnawialnego każdy wpływ na rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy kredytobiorcy zmniejsza lub całkowicie niweluje istniejące zadłużenie. Innymi słowy, bank automatycznie odzyskuje pożyczone klientowi środki (w części lub w całości) za każdym razem, gdy ten notuje przypływ gotówki.

Ile kosztuje limit odnawialny?

Kredyt odnawialny, jak każdy produkt kredytowy, wiąże się z kosztami – i to zarówno z tymi dotyczącymi samego przyznania limitu, jak i późniejszej obsługi zadłużenia. Gdy bank złoży Ci ofertę lub sam zechcesz z niej skorzystać, zwróć szczególną uwagę na następujące parametry:

  • opłata za udzielenie kredytu odnawialnego – co do jej wysokości, to zwykle jest to procent od kwoty limitu, jednak nie mniej niż kilkadziesiąt złotych; 
  • opłata za przedłużenie limitu – pamiętaj, że kredyt odnawialny przyznawany jest na określony czas (tradycyjnie na rok), a po jego upływie bank ponownie naliczy opłatę; 
  • koszt podwyższenia limitu – bank chętnie podniesie limit, o ile pozwala na to Twoja zdolność kredytowa, ale przy takiej zmianie prawdopodobnie nie unikniesz dodatkowej prowizji; 
  • oprocentowanie – analogicznie jak w przypadku karty kredytowej, tak i tutaj podawane jest ono w skali roku. Rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO) również może służyć za dobrą podstawę do oceny oferty i związanych z nią kosztów.  

Odsetki naliczane są od pierwszego dnia po upływie umówionego okresu spłaty i pobierane są z rachunku (pomniejszają one saldo lub zwiększają debet). Bywa, że bank daje klientom określony czas na spłatę limitu, zanim zacznie naliczać oprocentowanie. Dla przykładu, w jednej z instytucji można bezpłatnie korzystać ze środków w ramach kredytu odnawialnego do 7 dni w miesiącu. Wybierając ofertę, warto zatem sprawdzić również i ten parametr.

Jak spłacić kredyt odnawialny?

Jak już wspomnieliśmy, kredyt odnawialny jest ściśle powiązany z rachunkiem osobistym. Jaki z tego wniosek? Gdy chcesz spłacić limit, po prostu zadbaj o to, by na koncie pojawił się wpływ.

Wpływ może pochodzić z dowolnego źródła. Może to być zarówno przelew przychodzący (np. z tytułu wynagrodzenia lub zlecony przez Ciebie transfer środków z innego Twojego konta), jak i wpłata gotówkowa (we wpłatomacie lub w oddziale). Krótko mówiąc, wszystkie sposoby są dozwolone, o ile na Twoim koncie pojawi się gotówka na pokrycie części – a najlepiej całości – zadłużenia.

Kredyt odnawialny czy karta kredytowa – co wybrać?

Jak to zwykle bywa w finansach, na to pytanie nie ma jednej prostej odpowiedzi. Jednak, aby się do niej nieco zbliżyć, możemy przeanalizować najważniejsze różnice między kartą kredytową a limitem w koncie.

„Kredytówka” to przede wszystkim kolejna karta w portfelu i kolejny rachunek w banku. O ile więc nie ustawimy automatycznej spłaty, musimy pamiętać o regularnych przelewach na poczet zadłużenia. Pod względem samej prostoty funkcjonowania, jak również w kontekście procesu wnioskowania, wygrywa zatem limit.

Największe znaczenie przy ocenie opłacalności mają jednak koszty, a tutaj sprawa nie jest już tak jednoznaczna. W teorii karta kredytowa zazwyczaj wiąże się z miesięcznymi lub rocznymi opłatami, ale osoby aktywnie z niej korzystające zwykle mogą ich uniknąć. Do tego dochodzi kwestia okresu bezodsetkowego, który daje nam nawet do 50-60 dni na spłatę zadłużenia, zanim bank w ogóle rozpocznie naliczanie odsetek.

Wniosek? Dla tych, którzy z kredytówki korzystają aktywnie i regularnie ją spłacają, to właśnie ona będzie tańszym rozwiązaniem. Limit generuje bowiem niemożliwe do uniknięcia koszty związane z jego przyznaniem i przedłużeniem, a do tego należne odsetki są w jego przypadku naliczane znacznie szybciej, nawet od pierwszego dnia po skorzystaniu ze środków banku.

Oczywiście cała ta analiza ma sens jedynie przy założeniu, że karta kredytowa służy nam wyłącznie do transakcji bezgotówkowych. Za dokonanie przy jej użyciu – wydawać by się mogło – niewinnej operacji wypłaty gotówki z bankomatu bank najpewniej naliczy wysoką prowizję. Z takim ograniczeniem nie muszą się natomiast mierzyć ci, którzy posiadają limit w koncie. W praktyce korzystają oni bowiem za środków na rachunku osobistym, które można spożytkować w dowolny sposób, w tym również wypłacając jako gotówkę.

Limit w koncie – praktyczne narzędzie w razie nieprzewidzianych wydatków

Kredyt odnawialny z pewnością może być niezłym rozwiązaniem „na wszelki wypadek”, gdy nagle musimy wydać więcej niż to, czym w rzeczywistości dysponujemy. Uzyskanie limitu wiąże się z minimalnymi formalnościami i nie wymaga otwierania kolejnego rachunku.

Oczywiście każdy kij ma dwa końce – wadami limitu odnawialnego są opłaty związane z jego przyznaniem i odnowieniem, a także koszty obsługi zadłużenia i odsetki naliczanie znacznie szybciej niż w przypadku karty kredytowej. Dlatego właśnie limit powinien być jedynie „deską ratunkową”, z której korzystamy okazjonalnie; jeśli zamierzamy regularnie (ale rozsądnie!) korzystać z pożyczonych pieniędzy, racjonalnym wyborem będzie jednak skorzystanie z „kredytówki”.

Komentarze

(0)
Dodaj swój komentarz...
Nie ma jeszcze komentarzy
Skomentuj jako pierwszy